56, … machając łapą na samochód.

31 lipiec, 2008

dziś krótko bardzo:

połoniny – są; wróciłem – jest; mieszkanie w krakowie, raz – jest; banan na twarzy, sztuk jeden – jest; mniej więcej, tak około i na oko pięćdziesiąt ugryźien komarzyc, bąkowatych tudzież innych wysysajków (w tym prawdopodobnie żmijucha) – są; niesamowicie dużo wspomnień – jest; i jeszcze więcej śmiechu.

a niedługo postaram się dorzucić jeszcze kilka słów o tej małej wyprawie, wtapiająć skrzętnie zdjęcia ze szczytów połonin, zrobione oczywiście aparatem w komórce. wiem, profanacja, że w głowie się nie mieści, nie dane mi jednak mieć konkretniejszego aparatu :]

bzing!

Odpowiedzi: 4 do “56, … machając łapą na samochód.”

  1. panna O. Powiedział/a:

    ekhm, ekhm! o zdjecia sie upraszam :]

  2. han Powiedział/a:

    masz mieszkanie w krakowie? łał. ja np nie mogę tego o sobie powiedzieć. jak na razie szykuje mi się miejscówka pod mostem piłsudskiego :>

  3. nordhr Powiedział/a:

    słyszałem od paru osób, że pod mostem nie jest najgorzej. trochę zawiewa od południa…. ale ten permanentny szum wody…. mmm, poezja!

  4. han Powiedział/a:

    tak, wiem. też mi się ta romantyczna część duszy odezwała; pewnie ma to jakiś związek z książką, nad którą ślęczę :>


Dodaj komentarz