niezła karuzela. mieszanki jakich mało. nastroje zmieniają mi sie częsciej, niż skarpetki na moich nogach (a nowe znajdują sie codziennie, z rzadka dwa razy na dzień). w jednym momencie jest zarówno dobrze jak i źle. tak właściwie to nie wiem o co mi chodzi, jak już to widać w paru nowych notek ;) no cóż… zdarza sie. na każdego czas przychodzi.
jak jest w tym momencie? wspaniale. - słodka przyjemnośc zapominania o rzeczach równie ważnych, jak i nieważnych daje uczucie, że wszystko jest w porządku.
ta… muzyka. nadaje dobry klimat do przemyśleń. z drugiej strony, czasem własnie ta muzyka pozwala nie myśleć o niczym – pić herbate i wsłuchiwać sie w rytm perkusji i scieżkę basu.
:)
kuniec.
22 luty, 2007 @ 8:45 pm
To jest dobre. Ta herbata i perkusja, i bas.
Byle nie za często i nie za długo.
22 luty, 2007 @ 10:40 pm
Naucz sie nie myslec- to bardzo pozyteczna umiejetnosc przy zbyt czestych zmianach i gownianych problemach.
Jest druga mozliwosc- robic tyle zeby nei mialo sie zasu myslec, ale ta pierwsza wydaje mi sie ciekawsza…
23 luty, 2007 @ 10:56 am
A, zapomniałabym. Cieszę się, że się zabrałeś za Neverwhere. I mała prośba: uważaj na prawy dolny róg przedniej okładki :)
23 luty, 2007 @ 2:16 pm
Hmm… a to jakiś lepszy serwer, że się przeniosłeś? :P
23 luty, 2007 @ 2:28 pm
Herbatka jak najbardziej. Huśtawki nastrojów to mam zawsze, tylko nie daje tego po sobie poznać. Heh, muzyka to coś wielkiego, tyle radości i inspiracji ze zwykłego słuchania rytmu i krzyku, szeptu czy też po prostu mówienia oddającego emocje autora w najlepszy sposób.
23 luty, 2007 @ 5:32 pm
ech, Hankov, przez Ciebie poleciałem od razu sprawdzić czy róg książki przypadkiem nie jest zagięty ;)
ma się dobrze. nie narzeka. róg nie zagięty, prosty jak znak informacyjny o drodze jednokierunkowej (biała strzałka na prostokątnej, niebieskiej tablicy)
24 luty, 2007 @ 8:16 pm
No. To dobrze :D
Hm. Widzę, że przygotowania do zakupu Hondy Civic idą pełną parą ;D